
Jak doświadczam, jak przeżywam zaufanie w moim życiu?
MARIA I MARTA KONTEMPLACJA I BIBLIODRAMA

Prowadząca
Beata Chrudzimska

Prowadzący
Peter Varga
Rekolekcje kontemplatywne Franza Jalicsa SJ z bibliodramą
28.01 – 02.02.2022
Na przełomie stycznia i lutego 2022 odbyły się rekolekcje łączące metodę modlitwy kontemplatywnej Franza Jalicsa SJ z bibliodramą. Miały one po raz pierwszy miejsce w położonym w Czerwińsku nad Wisłą domu rekolekcyjnym ojców salezjanów. Róenież po raz pierwszy współprowadziłam je z Peterm Vargą – uczniem Franza Jalicsa, psychodramatystą i profesorem germanistyki na uniwersytecie w Budapeszcie, założyciel Węgierskiego Towarzystwa Bibliodramy, Franz Jalics był jezuitą, który opracował na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń własną metodę rekolekcji kontemplatywnych. Jest to droga prostej modlitwy prowadzącej do bliskości i zjednoczenia z Bogiem. Medytacja, której uczy Franz Jalics, to modlitwa imieniem Jezus. Tę prostą modlitwę łączy on z ćwiczeniami uważności, uwrażliwieniem na naturę i wejściem w kontakt z własnym ciałem szczególnie poprzez oddech.
W procesie świadomego odkrywania prawdy o sobie i swojej relacji do Boga pomaga bibliodrama, która pozwala doświadczać słowa Bożego poprzez drugiego człowieka i grupę.
Tytuł rekolekcji zapraszał do przyjrzenia się dwóm postaciom kobiet z Ewangelii świętego Łukasza (Łk 10, 38-42): Marii i Marcie. Obie spotykają w swoim domu Jezusa, który przyszedł do nich w gościnę. Każda z nich jednak inaczej spędza podarowany przez Jezusa czas Jego obecności. W czasie rekolekcji przyglądając się Marcie i Marii zagłębialiśmy się w temat zaufania i bliskości z Bogiem. Jak doświadczam, jak przeżywam zaufanie w moim życiu? Komu ufam? A komu jest mi trudno zaufać i dlaczego? Skąd czerpię siłę do tego, by z ufnością realizować plany i powołanie życiowe? Gdzie odnajduję źródła mojej siły? Czym jest skarbnica mocy mojego życia? Bibliodrama pomogła wejść w sytuację Marii i Marty, aby doświadczyć w głębi nas zaproszenia Jezusa do spotkania, które prowadzi do pełni życia.
Świadectwa uczestników
Moje doświadczenie Rekolekcji kontemplacyjnych F.Jalicsa SJ z bibliodramą
Uczestniczyłam w bibliodramie po raz pierwszy. Nie miałam wiedzy ani jakichkolwiek oczekiwań, a jedynie otwartość na nowe doświadczenia i ciekawość, w jaki sposób Bóg odpowie na stawiane w tym czasie pytania. Odpowiedział, ale tym razem dołączył emocje i odczucia z ciała, tak jakby pokazywał, że w relacjach liczy się cała osoba.
Przykłady?
Przy pracy nad znalezieniem ważnej dla mnie postaci, nieoczekiwanie pojawiła mi się Elżbieta, żona Zachariasza. Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ Elżbieta nie była dla mnie ciekawą postacią. Odkrycie jej „ważności” na drodze Zbawienia bardzo mnie poruszyło, myślałam o niej przez całe rekolekcje. Towarzyszy mi nadal. Jej obecność jest bardzo wspierająca w zwyczajnej codzienności. To bardzo wzruszające, dające nadzieję nie tylko ludziom starszym, ale myślę, że wszystkim, którzy przestają oczekiwać od życia czegoś wyjątkowego, ważnego. Widzę teraz wyraźniej, że w oczach Boga każdy jest ważny i ma ważną rolę do spełnienia.
Stało się to dzięki temu, że potraktowałam Elżbietę nie jak postać z Biblii, ale żywą, czującą osobę, przez którą Bóg chce mi coś pokazać.
Praca całej grupy nad tekstami z Biblii i identyfikacja uczestników z różnymi postaciami biblijnymi pomagały mi przenieść się w ich miejsca i czas i w ten sposób doświadczyć obecności i działania Jezusa. Ważne były również postacie dalszego planu – ich emocje odczytywane przez poszczególnych uczestników miały wpływ na przebieg mojego doświadczenia. Identyfikacja z niektórymi z nich i splot wydarzeń pozwalała spojrzeć na sytuacje z dnia codziennego z własnej perspektywy i odnaleźć wskazówki do dalszego postępowania.
Tak było w jednym z zadań, gdzie miałam szansę przyjrzeć się postaci Łazarza i jego rodziny. Dało mi to możliwość spojrzenia na realną sytuację w mojej rodzinie z szerszej perspektywy. Owocuje to teraz większym spokojem i dystansem. Ważne jest także to, że dalszy rozwój tej sytuacji mogłam Komuś powierzyć.
Rozbawiły mnie dwa ćwiczenia. Przeżyty dzięki nim „dysonas poznawczy”:) między wspaniałymi odczuciami odnośnie tego, kim jestem (w pierwszym ćwiczeniu zdrowy, silny burak; w drugim wspaniała perła), a odebranymi informacjami z zewnątrz („ty buraku” i ziewanie). Refleksja – szacunek i większe zaufanie dla siebie i własnych odczuć.
Inne ćwiczenia i zadania były także inspirujące, wpływające na moją relację z Jezusem i Maryją. Mam więcej zaufania i otwartości, a także pewności siebie.
Ciekawe i inspirujące były informacje przekazywane przez innych uczestników. Bardzo wzbogaciły i wzmocniły odbiór tego, czego doświadczałam.
Medytacja nie była dla mnie czymś nowym. Praktykuję ją od wielu lat. Niestety w ćwiczeniu uważności jeszcze długa droga przede mną.
Jeżeli chodzi o warunki bytowe, to nie mam zastrzeżeń. Jedzenie bardzo dobre, a że zimno zimą? Taki mamy klimat, takie są klasztory. Zostałam uprzedzona, ubraniowa cebulka się sprawdza.
Matka Boża zapraszała do bazyliki i kaplicy każdego dnia dając pocieszenie i wsparcie.
No i na koniec prowadzący i gospodarze:
Profesjonalizm nastawiony na każdego uczestnika, uważność na jego potrzeby. Każda chwila wypełniona, dyscyplina (ze zrozumieniem), poczucie ważności i bezpieczeństwa. U mnie zaciekawienie metodą pracy.
Salezjanie jako gospodarze ze świadomością możliwości (stary klasztor) i potrzeb uczestników (ciepła woda w kranie). Zainteresowani nami, gotowi rozwiązać problemy jeśli się pojawią. Ja lubię takie klimaty.
Tym, którzy szczerze szukają polecam!
Grażyna







