WRÓCIĆ DO ŻYCIA ZE ŚWIATŁEM ZBAWIENIA

WRÓCIĆ DO ŻYCIA ZE ŚWIATŁEM ZBAWIENIA

Przyjść do Pana Jezusa i wrócić do życia z radością światła zbawienia

WRÓCIĆ DO ŻYCIA ZE ŚWIATŁEM ZBAWIENIA


Beata Chrudzimska

Prowadząca

Beata Chrudzimska

Od 7-go do 9-go stycznia 2022 roku miałam radość poprowadzić w Loretto krótkie rekolekcje pogłębiające doświadczenie w codzienności życia tajemnicy Objawienia Pańskiego.

Kiedy mijają Święta Bożego Narodzenia zastanawiamy się często, jak zatrzymać doświadczenie bliskości Boga w naszym codziennym życiu. Mamy w sobie pragnienie pokoju, radości, nadziei i chcielibyśmy, aby nie zabrakło ich w życiu naszej rodziny, w naszej pracy, w naszych trudach i zmaganiach. Potrzebujemy być blisko przy Jezusie – Światłości, której ciemność nie ogarnęła.

Te krótkie weekendowe rekolekcje to czas zatrzymania się, pozostania w ciszy z darami, które dla każdego przynosi ze sobą Jezus. A może są takie, których jeszcze nie odkryliśmy? W czasie rekolekcji wyruszyliśmy w drogę do Betlejem ścieżkami Trzech Króli. W Synu Maryi i Józefa Bóg objawił się jako Emanuel – Bóg z nami. Zadaliśmy sobie pytanie o obecność Boga w naszej codzienności. Jezus naprawdę był człowiekiem i naprawdę jest obecny w Eucharystii. Jak przeżywam Jego obecność? Dokąd chcę zabrać Światło, które jest w Jego Słowie?

Bibliodrama to szczególna forma spotkania z Pismem Świętym. Często czytając Słowo Boże zastanawiamy się, jak zbliżyć się do biblijnych bohaterów, jak dać się dotknąć Słowu tak, aby coś istotnego się w nas zmieniło, abyśmy w głębi naszego jestestwa doświadczyli nawrócenia. Właśnie bibliodrama dzięki bogactwu metod: dramowych, plastycznych, psychodramatycznych pozwala na to wyjątkowe osobiste doświadczenie kontaktu z rzeczywistością biblijną. W bibliodramie jesteśmy cali zaangażowani: nasze ciało, myśli, emocje i wyobraźnia, co pozwala nam w autentyczny i twórczy sposób wejść w głębsze poznanie nas samych, Boga i relacji z innymi w świetle Słowa Bożego.

Rekolekcjom towarzyszyła adoracja w ciszy a duszpasterską opiekę sprawował ojciec Jerzy Grzanka SSCC.

Świadectwa uczestników

Na warsztaty z Bibliodramą jechałam z ciekawości ,co to takiego, a wracałam do domu szczęśliwa, radosna, napełniona Bożą energią. Jakaś wewnętrzna radość, spokój towarzyszyły mi jeszcze przez kilka dni po powrocie.

Metody pracy Pani Beaty urzekały mnie, a jej święty pokój udzielał się nam wszystkim. Grupa ludzi była chyba z woli GÓRY, bo każdy dawał z siebie ile mógł: empatii, zaangażowania, poczucia humoru, miłości, serdeczności do pozostałych uczestników.

Dziękuję za te warsztaty, pozdrawiam Panią Beatę i kochane Siostry Loretanki.

Marianna

Udział w warsztatach bibliodramy zaproponowała mi Siostra Przełożona. Wcześniej nie miałam okazji uczestniczyć w tego typu spotkaniach. Byłam jednak trochę ciekawa, a poza tym w moim zawodzie trzeba nieustannie rozwijać się i brać udział w przeróżnych szkoleniach. Kolejnym argumentem było miejsce – Loretto. Tam wszystko się zaczęło… miłość i powołanie, tam zapadły ważne bo życiowe decyzje u stóp umiłowanej Matki Bożej Loretańskiej.

W piątkowy wieczór odbyło się zapoznanie uczestników: kilka sióstr zakonnych, kilka żon i matek, kobiet stanu wolnego i dwóch mężczyzn. Rozpiętość wiekowa dość duża. Zapowiadało się interesująco.

W sobotę od rana warsztaty. Pracowaliśmy konkretnie na kilkunastu zdaniach z Ewangelii św. Mt 2,1-12 – „Mędrcy ze Wschodu”. Czytanie i rozważanie tekstu na wszelakie sposoby, zadawanie pytań i w końcu odgrywanie ról bez narzucania ich uczestnikom. Każdy wybierał tę, w której widział siebie, która była mu jakoś bliska. Bardzo mi się to podobało.

W jednej z odgrywanych scenek weszłam w rolę Matki Bożej. Zawsze chciałam i chcę być po prostu matką, matką dającą życie a nie macochą. Dlatego proszę Boga, by dał mi łaskę i uzdalniał mnie do zgodnej z rzeczywistością postawy kochającej, pokornej i zatroskanej matki. Ćwiczenie to pokazało mi, że podążam we właściwym kierunku.

Inne ćwiczenie” rysowane” ukazało mi natomiast moje relacje wobec Pana Jezusa. Myślałam, że jestem „bliżej” Niego. Zrozumiałam bardziej miejsce, w którym obecnie się znajduję i widzę przed sobą zadanie uważniejszego szukania Jego woli, jak też przybliżania się do Niego małymi kroczkami.

To było naprawdę bezcenne doświadczenie; jakby odkrywanie siebie na nowo dzisiaj – teraz. Nie to, co mi się wydaje, ale fakt, prawda. Ona rzeczywiście wyzwala.

Ucieszyłam się, a nawet bardzo, ponieważ wspólnota jaką utworzyliśmy w tamtym czasie – mimo różnorodności pod wieloma względami, ale dzięki otwartości na Boga i szczerości wobec siebie nawzajem – sprawiła, sprawiła, że poczuliśmy się tak bardzo bliscy sobie. Dostrzegłam to wyraźnie podczas dzielenia się tym, co się w nas zadziało, co nas poruszyło jak również podczas odgrywania scenki „szopka”, gdzie na początku powstał – zaryzykuję – mały chaos ale kiedy zebraliśmy się wszyscy dosłownie wokół Jezusa i ktoś zaintonował kolędę – pojawił się pokój i szczęście. Tak, dobrze jest być z Jezusem. Jego bliskość otwiera serce na bliźnich.

W niedzielę ostatnim punktem warsztatów było collatio – dzielenie się słowem, takie podsumowanie. W pełnej wolności mówił ten, kto chciał. Osobiście dałam świadectwo życia sięgając pamięcią wstecz do niełatwych dla mnie zdarzeń. Było to dla mnie bardzo uwalniające. Jestem wdzięczna Panu Bogu za Jego opatrznościowe prowadzenie i cierpliwość. Urzeka mnie fakt, iż Jezus – Król – Pan upatrzył mnie sobie i wybrał, i nieustannie jest ze mną. «To jest droga, idźcie nią!», gdybyś zboczył na prawo lub na lewo. ( Iz 30, 21b). Tak, można w życiu upaść, zagubić się, pobłądzić, mieć kryzys. Jednak ważne jest, by odnaleźć odpowiednią drogę i omijając Herodów iść dalej do swojej ojczyzny.

Przyjść do Pana Jezusa i wrócić do życia z radością światła zbawienia. Eureka! Prawdziwie spotkałam się z Jezusem i wróciłam „inną drogą” z autentyczną radością Bożego światła! Bogu niech będą dzięki. Chwała Panu!

Siostra Loretanka